Książka na prezent – niebezpieczny pomysł

Książka na prezent – niebezpieczny pomysł

Gruba, nada się do pieca – mruknął pod nosem człowiek wydobywający z kontenera opasłe tomisko.
Kto, do cholery, wyrzuca na śmietnik Boże Igrzysko! – słyszę komentarz mojej koleżanki.
Szczerze – nie mam pojęcia! Może ktoś, dla kogo taka książka na prezent nie była dobrym wyborem?

Książka na prezent to niebezpieczny pomysł…

Przyjęło się, że książka to uniwersalny podarek w dobrym tonie: bo zahacza o kulturę wysoką, bo ładnie wygląda na półce, bo może być miłą rozrywką. Tymczasem, na kupujących tego typu upominek czyha kilka zagrożeń… Sprawdź, która sytuacja najlepiej Cię opisuje i pozbądź się zagrożenia!


SYTUACJA NR 1


Jesteś molem książkowym – trawisz wszystko, co wpadnie Ci w ręce. Kiedy wybierasz się do sklepu, by kupić bliskim prezenty świąteczne nieświadomie zbaczasz do znajomej księgarni, gdzie zawsze opanowuje Cię błogie poczucie bezpieczeństwa z dodatkiem dreszczyku podniecenia. Zatracasz się wśród pachnących regałów. Nagle, spoglądasz na zegarek i nie wierzysz własnym oczom: masz kilka godzin z głowy! Nie myśląc wiele, zabierasz do kasy książki, które trzymasz w ręce, pod pachami i na kolanach i postanawiasz nabytek podarować w prezencie.
Zagrożenie: Twój gust książkowy nie jest zgodny z upodobaniami innych lub obdarowany po prostu nie lubi czytać (Mole Książkowe nie rozumieją, że tak można). W jednej i drugiej sytuacji obdarowany nie ucieszy się z prezentu. Może nawet wyrzuci go do śmieci!

Jak sobie z tym poradzić?


Zanim udasz się na łowy, przygotuj listę prezentowych zakupów. Jeśli zdecydowałaś się sprawić komuś książkę, spróbuj zrobić rozpoznanie dotyczące jego preferencji czytelniczych, a najlepiej zajrzyj do jego biblioteczki, aby uniknąć kupna publikacji, która już się tam znajduje.


SYTUACJA NR 2


Lubisz pomagać, jesteś wrażliwa na problemy innych. Kiedy Twoja koleżanka zwierza Ci się, że chciałaby schudnąć, postanawiasz kupić jej na prezent encyklopedię najmodniejszych diet odchudzających.
Zagrożenie: Twoja koleżanka poczuje się dotknięta. Mimo wszystko liczyła, że zapewnisz ją o tym, iż wygląda dobrze i nie musi wcale przechodzić na drakońskie diety. W takiej sytuacji istnieje niebezpieczeństwo, że Twoje stosunki z przyjaciółką znacznie się pogorszą.

Jak sobie z tym poradzić?


Raczej unikaj kupowania książek poradnikowych – obojętnie, czy traktują o dobrym stylu, o zarządzaniu sobą w czasie, czy odchudzaniu. Lepiej nie naciskać na odciski. Jeśli już ktoś wspomina o odchudzaniu, może ucieszyłby się np. z kijków do nordic walking?


SYTUACJA NR 3


Jesteś typem zapaleńca. Interesujesz się malarstwem, dzięki specjalistycznym poradnikom odważyłaś się nawet popełnić parę pejzaży. Doskonale wiesz, jak wiele radości daje własna pasja, dlatego postanawiasz kupić na urodziny swojemu mężowi książkę o modelarstwie. Masz nadzieję, że w ten sposób znajdzie swoje hobby.
Zagrożenie: Po pewnym czasie sprezentowana książka zacznie poważnie denerwować Twojego męża. Stanie się nieomal wyrzutem sumienia! Zamiast odpocząć po ciężkim dniu w pracy w jaskini nicniemyślenia, Twój ukochany będzie musiał się mierzyć z wyzwaniem rzucanym z biblioteczki.

Jak sobie z tym poradzić?


Książki hobbystyczne (również przewodniki itp.) to dobry prezent dla osób, które już się zapaliły do danej aktywności. Póki się nie spróbuje i nie doświadczy czym tak naprawdę jest dane hobby, trudno o pasję w tym względzie. O wiele lepszym pomysłem na prezent jest zakupienie zestawu startowego.

Książka na prezent to niebezpieczny pomysł głównie dla samych książek. Biedaczki, narażone są na zapomnienie w czeluściach zakurzonych regałów, a co gorsza – na wieczyste wygnanie i zagładę w otchłani wysypiska śmieci. Jest też niebezpieczne dla kupujących – łatwo bowiem popaść w chciwość wobec bogactwa oferty księgarń i antykwariatów, a w dalszej konsekwencji, w wieloletnie długi. W końcu, na niebezpieczeństwo wyrzutów sumienia i permanentnego stresu narażeni są obdarowani niewłaściwymi książkami nasi bliscy, dodajmy – Bogu ducha winni. Miejmy to na względzie, zanim popadniemy w gorączkę prezentowych zakupów.

2 komentarze

  1. Wydaje mi się, że przykład drugi nie jest taki zły. W sensie – jeżeli ktoś ma mało wolnego czasu, mógłby się ucieszyć z poradnika o zarządzaniu własnego czasu. Nie sądzę też, że byłoby to naciskanie na odcisk.
    Co do pierwszego przykładu – zgadzam się w stu procentach. Sam kiedyś kupiłem przyjacielowi książkę i było mi trochę głupio, że stoi tylko na półce i się kurzy.

    Post był ciekawy – chyba nic bym w nim nie zmienił. Wizualnie też bardzo ładny. Życzę miłego dnia i sukcesów w blogowaniu 😀

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*